Przejdź do treści Przejdź do menu Przejdź do wyszukiwania

Alexander Gufler o All' essenza: „Nie chodzi o dodawanie więcej. Chodzi o to, by wiedzieć, co pominąć.”

Współpracujesz z Ton od wielu lat, zarówno jako projektant, jak i w szerszej, kreatywnej roli. Jak ta długofalowa relacja wpłynęła dziś na Twoje podejście do projektowania?

Tak naprawdę zmienia wszystko. Z czasem relacja staje się mniej formalna i znacznie bardziej intuicyjna. Przestajesz tłumaczyć każdy krok, ponieważ wiele rzeczy jest po prostu zrozumiałych. Ton nie jest już dla mnie tylko klientem. Bardziej przypomina stałego partnera, a nawet rodzinę. To niesie ze sobą pewną odpowiedzialność, ale także wolność. Ponieważ wiem, jak firma działa, jak produkuje, gdzie leżą jej granice i jakie produkty naprawdę należą do jej świata, mogę projektować znacznie precyzyjniej. Nie abstrakcyjnie, lecz bardzo konkretnie.

Twoje wcześniejsze projekty były znacznie bardziej złożone. Dziś jednak Twoje wzory wydają się dużo prostsze. Co doprowadziło do tej zmiany?

Moje pierwsze krzesło było właściwie bardzo skomplikowane, z dużą ilością litego drewna i obróbki CNC. Nadal je lubię, ale dość szybko zdałem sobie sprawę, że będzie trudne w produkcji. To doświadczenie popchnęło mnie w przeciwnym kierunku. Zacząłem zadawać sobie pytanie: „Co się stanie, jeśli zacznę odejmować zamiast dodawać?”. To był punkt zwrotny. Od tamtej pory interesuje mnie redukcja. Redukcja nie polega jednak na tworzeniu pustki, lecz na podejmowaniu właściwych decyzji. Chodzi o pozostawienie tylko tego, co naprawdę istotne.

Idea redukcji wydaje się bardzo obecna w All’essenza. Jak opisałbyś to krzesło w kontekście swojej pracy dla Ton?

Dla mnie All’essenza jest pewnego rodzaju punktem styku. Z jednej strony jest Merano, bardzo geometryczne i precyzyjne. Z drugiej strony La Zitta, bardziej miękka, płynna i swobodna. All’essenza znajduje się gdzieś pomiędzy nimi. Spokojnie łączy te dwa style. Nie próbuje dominować, po prostu naturalnie wpisuje się w kolekcję.

Nazwa sugeruje „esencję”. Co to oznacza w tym przypadku?

Chodzi o powrót do istoty tego, czym jest krzesło. Konstrukcja jest prosta: cztery nogi, siedzisko i oparcie. Jednak w tej prostocie każdy detal staje się ważny. Nie ma się gdzie ukryć. Proporcje, przejścia, drobne detale, wszystko musi być właściwe. Właśnie to znaczy dla mnie w tym przypadku „esencja”.

 

Często podkreślasz znaczenie proporcji. Dlaczego są one tak istotne w takim projekcie?

Ponieważ nie ma niczego innego, co odwracałoby uwagę. Jeśli projektujesz coś bardzo ekspresyjnego, ludzie skupiają się na geście. Ale gdy obiekt jest zredukowany, pozostaje tylko równowaga. A tę definiują proporcje. Nawet różnica jednego czy dwóch milimetrów może zmienić odbiór krzesła. Ludzie mogą nie umieć tego wyjaśnić, ale zawsze to odczują.

Skąd osobiście wiesz, że coś „działa”?

To wytrenowana intuicja. Przechodzisz przez wiele wersji, wprowadzając kolejne poprawki. Czasem najważniejszym krokiem jest zatrzymać się i zostawić projekt na kilka dni, by wrócić do niego ze świeżym spojrzeniem. Jeśli coś jest nie tak, zobaczysz to od razu. Jeśli jest dobrze, również poczujesz to natychmiast. To bardzo fizyczna reakcja.

Oparcie jest jednym z kluczowych elementów All’essenza. Jak podszedłeś do jego opracowania?

To wymagało ciągłych testów. Pracowaliśmy z osobami o różnych typach sylwetki, starając się znaleźć kształt wygodny dla każdego. Jednocześnie musieliśmy respektować ograniczenia materiału. Ostateczny kształt jest więc zawsze kompromisem. Pomiędzy komfortem, zachowaniem materiału i logiką produkcji.

Gdzie wyobrażasz sobie zastosowanie All’essenza?

Od początku było jasne, że świetnie sprawdzi się w sektorze HoReCa. Siłą Ton są restauracje, kawiarnie i hotele. Jednak krzesło jest na tyle uniwersalne, że sprawdzi się także w biurach czy prywatnych wnętrzach. Ta wszechstronność była ważna. Nie powinno sie ograniczać do jednego, konkretnego środowiska.

Tapicerka dodaje subtelną warstwę detalu. Jakie było uzasadnienie tej decyzji?

Zaczęło się od technicznej konieczności. Przy trójwymiarowej skorupie nie da się po prostu nałożyć jednego płaskiego kawałka tkaniny, ponieważ tworzyłyby się pęcherze powietrza. Musieliśmy więc pracować ze szwami i mniejszymi segmentami. Potem jednak zrozumieliśmy, że to ograniczenie może stać się także szansą. Ponieważ krzesło jest tak minimalistyczne, ten detal dodaje mu pewnego bogactwa, nie dominując całości.

Gdybyś miał opisać to krzesło trzema słowami, jakie by to były?

Proste. Zrównoważone. Esencjonalne.

All´ essenza: Sit light. Stack tight.

 

All'essenza (6)

Alexander Gufler designer

„Kiedy forma nabiera właściwych proporcji, a projekt zostaje zredukowany do swojej istoty, pozostaje tylko esencja. All’essenza to krzesło, które poszukuje równowagi między prostotą, komfortem i ponadczasową elegancją.”

Więcej o Alexander Gufler

Zapisz się do naszego newslettera.